Jadąc sobie nocą po Warszawie, traf chciał, że wylądowałem w okolicy hotelu Bristol. Trudno taką
okazję przegapić i nie zobaczyć co się dzieje pod Pałacem. ;-)
Nie będzie przesadą jeśli powiem, że uświadczyłem tam w 20 minut więcej imprezujących
licealistek niż przez cały tydzień. Atmosfera całkowicie piknikowa. Sporo policji, ale
bardzo przyjaźnie nastawionej do turystów. Można łatwo zauważyć, iż wizyta pod krzyżem stała się
stałym punktem programu imprezowego Warszawa by Night.
Luźne spostrzeżenie: w okolicy Krak Przedm jest masa fajnych klubów, lans pierwsza klasa.
Fotki popełnione ok. godziny 1:00 w nocy.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |